Jeśli myślisz, że widziałeś już wszystko w internecie, to poczekaj aż usłyszysz o duecie, który podbija sieć z większą siłą niż kolejna dramka w świecie influencerów. Panie i panowie, poznajcie niecodzienny tandem: Popek i pies. Tak, dobrze przeczytaliście. Król Albanii i czworonożny towarzysz, który skradł serca internautów swoim niezaprzeczalnym urokiem i… talentem aktorskim? Sprawdziliśmy, o co chodzi w najnowszym wideo i jak ta przyjaźń zrodziła się na naszych oczach.
Gangster rap, złote zęby i… kudłaty adorator
Popek, znany również jako Popek Monster, nie od dziś potrafi zaskoczyć swoich fanów. Od kontrowersyjnych teledysków po wspinaczkę po szczeblach MMA – nie można mu odmówić charyzmy. Ale kiedy na jego social mediach pojawił się film, w którym tytułowy Popek pies przewraca się na komendę, a sam raper głaska go z czułością większą niż do swojej złotej biżuterii, internet eksplodował.
Choć na pierwszy rzut oka duet wydaje się nieco surrealistyczny – potężnie zbudowany raper o tatuażach bardziej rozbudowanych niż niejedna fabuła telenoweli i uroczy czworonóg, który wygląda jak połączenie mopsa z filozofem – ich wspólne wideo bije rekordy popularności. Okazuje się, że Popek i pies mają więcej wspólnego niż można się było spodziewać.
Historia przyjaźni z pazurem
Według źródeł bliskich królowi rapu (czytaj: jego Instagrama), Popek pies to zwierzak adopcyjny. Nazwany zresztą przez samego Popka – co może potwierdzać jedynie fakt, że ego rapera rozciąga się także na zwierzęce terytorium. Mały czworonóg zawitał do jego życia po tym, jak artysta obejrzał wzruszający filmik o schroniskach. Zamiast jednak napisać piosenkę czy zaangażować się w akcję charytatywną – poszedł krok dalej. Przyjął pod swój dach psa i od tamtej pory dzielą nie tylko kanapę, ale i pasję do dziwnych dźwięków (szczekanie vs. autotune).
Popek publikował już wcześniej zdjęcia i stories z psem, ale to dopiero najnowsze wideo rozgrzało serca fanów. Pies wykonuje w nim sztuczki, które przyprawiają o zazdrość niejednego tresera cyrkowego. Popek w tym czasie nagrywa rapowy freestyle dedykowany pupilkowi, co – nie przerysowując – jest być może najbardziej miękkim momentem w jego karierze od czasów „Wodospadu łez”.
Najnowsze wideo – viralowy hit czy produkt XXI wieku?
Wideo, o którym mowa, pojawiło się najpierw na TikToku, a potem trafiło na YouTube, Instagram i fejsbukowe grupy dla psiarzy. Sam klip trwa nieco ponad minutę, ale w tym czasie Popek i pies zdążyli zdobyć więcej polubień niż niejeden posiłek z #foodporn na Instagramie. Raper przebrany jest za króla (ponownie), a jego pies nosi miniaturową koronę. Razem wyglądają jak osobliwa wersja „Króla Lwa”, tylko że bardziej gangsterska i z beatem w tle.
Internauci nie szczędzą komentarzy – od „To teraz pies ma lepsze życie niż ja” po „Czekam na wspólną płytę – Dog Track Vol. 1”. Jedna z internautek napisała: „Niech ktoś powie mojemu chłopakowi, że teraz mam nowy ideał – Popek i jego pies”. Wideo stało się też inspiracją dla memów, z których najpopularniejszy przedstawia psa z podpisem: „Jedyny ochroniarz, któremu Popek ufa”.
Dlaczego kochamy takie historie?
Historia Popka i psa to coś więcej niż tylko viral. To opowieść o zmianie wizerunku, empatii i zupełnie nowej odsłonie człowieczeństwa. Bo jeśli nawet najtwardszy raper może rozczulić się nad psiakiem, to znaczy, że każdy z nas ma w sobie trochę serca. No i nie oszukujmy się – to świetny materiał na klikalne teksty, trendy hasztagi i marketingowy samograj.
Ludzie kochają autentyczność, a od relacji Popka z jego pupilem bije prawdziwe uczucie. Może i jest to po części rozgrywane przed kamerą, ale kto by się przejmował, skoro wszystko kończy się dużą dawką pozytywnych emocji. A że przy okazji Popek znów wrócił do łask algorytmów – cóż, taki bonus dla każdego twórcy cyfrowej epoki.
Historia Popka i psa to nie tylko kolejna internetowa sensacja, ale przykład, że nawet najsurowszy wizerunek można ocieplić jednym machnięciem ogona. Ten sympatyczny duet przywołał uśmiechy na twarzach tysięcy osób i przypomniał, że w sieci wciąż można znaleźć coś szczerego, zabawnego i rozczulającego. Czekamy na kolejne odcinki tej nietypowej przyjaźni i nie ukrywamy – marzy nam się wspólny utwór pod tytułem „Szczekam tak jak czuję (ft. Pies)”.
Zobacz też: https://meskimokiem.pl/popek-pies-kim-jest-popularne-nagrania-i-ciekawostki-z-internetu/