Malinki – dla jednych oznaka dzikiej namiętności, dla innych niechciana pamiątka po romantycznym wieczorze. Niezależnie od tego, do której grupy należysz, fakt pozostaje faktem: czasem zdarza się, że wypada iść do pracy, spotkać się z rodziną albo pokazać się w kawiarni w świetle dnia, a wtedy czerwona odznaka miłości na szyi zaczyna przypominać raczej stygmat niż dowód uczucia. Na szczęście są sposoby, by pozbyć się jej szybko i skutecznie – i to bez pomocy chirurga czy zaklęć szeptuchy z Podlasia. Oto przegląd domowych metod, które mogą uratować twój szyjny honor!
Zimny kompres, czyli malinka na lodzie
Jeśli świeżo upieczona malinka dopiero zaczyna przybierać kolor buraka, nie trać czasu – działaj szybko! Zimny kompres potrafi zdziałać małe cuda. Przyłóż do miejsca okład z lodu zawinięty w ściereczkę lub po prostu woreczek mrożonki (mrożony groszek zdaje egzamin celująco). Chłód obkurczy naczynia krwionośne i zmniejszy opuchliznę. Warto powtarzać ten zabieg przez kilka minut co godzinę w ciągu pierwszych 24 godzin.
Stara dobra łyżka – nie tylko do zupy
Jeśli zostało ci sporo energii po namiętnych nocnych harcach, sięgnij po zwykłą metalową łyżkę i… włóż ją do zamrażarki. Po kilkunastu minutach delikatnie przyłóż ją do miejsca, gdzie malinka śmieje się do świata. Efekt będzie podobny jak w przypadku lodu – zimno zminimalizuje siniaka. A bonus? Możesz czuć się jak McGyver domowego urody.
Masowanie – tym razem z dobrego powodu
Masowanie malinki może brzmieć jak ponowne przywoływanie winowajcy, ale tu chodzi o inne intencje. Delikatne rozmasowywanie obszaru (najlepiej szczoteczką do zębów o miękkim włosiu lub palcami) może pomóc rozbić skrzepy krwi i szybciej usunąć je spod skóry. Tylko ostrożnie – nie przesadź, żeby nie pogorszyć sytuacji.
Banany do boju!
Zastanawiasz się, jak pozbyć się malinki domowym sposobem? Ręka do góry, kto lubi banany – otóż ich skórka także może okazać się przydatna. Weź kawałek świeżej skórki i przyłóż ją wewnętrzną stroną do siniaka. Zostaw na kilkanaście minut. Skórka zawiera witaminy i przeciwutleniacze, które mogą wspomóc regenerację skóry. A do tego pachnie lepiej niż maść z apteki.
Aloe vera – zielony wybawiciel
Miłośnicy naturalnej pielęgnacji z pewnością już wiedzą, że aloes to roślina o stu zastosowaniach. Jego żel działa przeciwzapalnie i przyspiesza gojenie, dlatego świetnie sprawdzi się na malinkę. Wmasuj delikatnie żel z aloesu kilka razy dziennie i obserwuj jak zmiana stopniowo jaśnieje. Dodatkowy atut: twoja skóra będzie gładka jak noworodek!
Makijaż – kiedy wszystko inne zawiedzie
Czasami nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po ciężką artylerię – czyli korektor i podkład. Dobierz kosmetyki do odcienia skóry i zastosuj metodę warstwową: najpierw zielony korektor neutralizujący czerwone odcienie, a potem właściwy odcień podkładu. Ostateczne rozwiązanie sytuacji awaryjnej – szybkie, skuteczne i całkiem legalne zamaskowanie romansu.
Herbata – nie tylko na uspokojenie
Torebka czarnej herbaty oprócz pomagania na złamane serca potrafi również zadbać o malinkę. Napar ma właściwości ściągające i przeciwzapalne dzięki obecności tanin. Wystudzoną, wilgotną torebkę przyłóż na 10-15 minut kilka razy dziennie. Efekt? Szybsza regeneracja i aromatyczny dotyk spokoju.
Kiedy udać się do specjalisty?
Jeśli malinka nie znika po tygodniu lub wygląda jak dzieło Jacksona Pollocka w odcieniach fioletu, może warto skonsultować się z dermatologiem. Choć to rzadkie, zdarzają się przypadki, gdy siniaki nie tylko się nie goją, ale są objawem chorób krwi lub problemów z naczyniami.
Jak pozbyć się malinki to pytanie, które pojawia się znienacka – zwykle z samego rana, przy przeglądzie lusterka lub… przy wizycie teściowej. Na szczęście, opcje są! Od lodu, przez aloes, po makijaż – każdy znajdzie coś dla siebie. A jeśli ciekawią cię dodatkowe metody i bardziej szczegółowe wskazówki, koniecznie zajrzyj tutaj: jak pozbyć się malinki.
Choć malinka może chwilowo zakłócić twoją codzienność (i szyk), nie musi rujnować życia towarzyskiego. Dzięki prostym, domowym metodom poradzisz sobie szybko i bezboleśnie – a jeśli nic nie zadziała, zawsze możesz powiedzieć, że ugryzł cię… wampir. 😉