Rok 2023 przyniósł nie tylko kolejną modę na dresy i nieśmiertelną miłość Polaków do grilla w każdą pogodę, ale też drogowe rewolucje, które sprawiają, że nasz kraj coraz bardziej przypomina sieć komunikacyjną Europy Zachodniej. Jednym z bohaterów tegorocznych asfaltowych wieści jest droga ekspresowa S7 – trasa, która nie tylko łączy północ z południem Polski, ale też może skrócić dramaty przy rodzinnych wyjazdach i firmowych delegacjach. Zobaczmy więc, co wydarzyło się na tej trasie w ostatnich miesiącach.

Siódemka – kręgosłup komunikacyjny Polski

Droga ekspresowa S7 to jedna z najważniejszych arterii komunikacyjnych w naszym kraju. Łączy nadbałtycki Gdańsk z południowym Krakowem, a docelowo ma biegnąć aż do granicy ze Słowacją. To ponad 700-kilometrowa ekspresówka, która przeciąga się przez serce Polski jak makaron po spaghetti. Nic dziwnego, że każdy jej nowy odcinek świętowany jest prawie jak powrót Roberta Kubicy do Formuły 1.

W 2023 roku postępy w budowie były naprawdę konkretne – nie tylko coś kopano i zasypywano, ale wreszcie zaczęto otwierać nowe odcinki i spinać mankamenty. Inwestycja, która dla jednych jest drogą na urlop, dla innych nerwowym snem o korkach, powoli nabiera kształtów godnych XXI wieku.

Nowe odcinki? Jest czym się chwalić!

Nie jest tajemnicą, że budowa drogi ekspresowej S7 odbywała się jak typowe polskie wesele – z rozmachem, ale nieco chaotycznie. W 2023 roku za to weszliśmy już w fazę tańca zorganizowanego – otwarto kilka kluczowych fragmentów trasy, m.in. między Naprawą a Skomielną Białą, co odciążyło popularną zakopiankę i wywołało uśmiech na twarzach kierowców zmęczonych staniem w kolejce do… Zakopanego.

Spory przełom nastąpił też w okolicach Warszawy. Odcinek Czosnów – Kazuń czekał na swoją premierę niemal jak nowy sezon ulubionego serialu. I warto było! Mniej świateł, mniej stresów i więcej szans, by dojechać gdziekolwiek bez przeklinania GPS-a. Oficjalnie uznano to za upgrade roku w kategorii Droga znika z listy przeklętych przez kierowców.

Największe wyzwania budowniczych

Jeśli myślisz, że droga ekspresowa to tylko asfalt i pasy, to jakby powiedzieli inżynierowie – oj tam, oj tam… pomyłka z grubej rury. Prace przy S7 to też tunele, estakady, zjazdy i rozwiązania inżynieryjne, które mogą zawstydzić niejednego fana LEGO Technic. Przykładem jest tunel pod Luboniem Małym, który długo był jednym z najbardziej wyczekiwanych obiektów w krajowym portfolio infrastrukturalnym.

Dodajmy do tego chronione tereny przyrodnicze, które wymagały ekoduktów, czyli przejść dla zwierzaków – no bo jak tu budować trasę przez las, żeby jeleń nie miał PTSD od dźwięku klaksonu? Wszystko to sprawia, że postęp prac wymagał nie tylko betonu, ale i cierpliwości większej niż ta, którą masz przy składaniu mebli z Ikei bez instrukcji.

Co nas czeka dalej?

Choć wiele odcinków jest już przejezdnych, droga ekspresowa S7 wciąż nie powiedziała ostatniego słowa. Kolejne fragmenty między Miechowem a Krakowem, czy Płońskiem a Czosnowem są albo w fazie budowy, albo czekają na zielone światło administracyjne. Wiadomo, biurokracja działa trochę jak stary modem – niby się kręci, ale zanim coś przetworzy, można zdążyć zjeść obiad i deser.

Optymizmem napawa jednak tempo realizacji – widać, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie tylko zainwestowała w koparki, ale i w planowanie. Prognozuje się, że do 2027 roku cała trasa S7 będzie gotowa. A wtedy? Może wreszcie będzie można przejechać z Gdańska do Krakowa bez konieczności zapasowej bańki na kawę i playlisty z 48 godzinami podcastów.

Podsumowując – rok 2023 to wyraźny krok naprzód dla infrastruktury drogowej w Polsce. Droga ekspresowa S7, choć nieco kapryśna w wykonaniu, zyskuje nowe odcinki, poprawia standard podróży i staje się prawdziwą arterią komunikacyjną kraju. Kto wie, może za kilka lat stanie się nawet bohaterką piosenki drogi – w końcu każda trasa ma swoją historię. A S7 pisze ją z rozmachem i humorem godnym króla asfaltu.

Przeczytaj więcej na:https://planetafaceta.pl/droga-ekspresowa-s7-informacje-o-przebiegu-budowie-i-znaczeniu-trasy/.