Nic co dobre nie może trwać wiecznie. To maksyma wielu twardo stąpających po ziemi ludzi. Czy jednak ta maksyma ma zastosowanie w świecie rapu, gdzie ciągła aktywność przekłada się na popularność, a ta na pieniądze? 

Fani jednego z najpopularniejszych raperów w Polsce od jakiegoś czasu zadają sobie właśnie to pytanie – czy oświadczenie Quebonafide to koniec jego kariery? Raper w poście na swoim instagramowym profilu ogłosił ostatnią trasę koncertową, nie sprecyzował jednak czy chodzi o ostatnią trasę w karierze, czy ostatnią trasę promującą obecny krążek rapera. Marketing jest dźwignią handlu i taka niejednoznaczność na pewno nie zaszkodzi zasięgom rapera. 

Czy obawy są uzasadnione? 

Jeśli prześledzimy twórczość rapera, zobaczymy, że już raz zrobił sobie przerwę od pracy. Po wydaniu płyty „Romantic psycho”, porzucił tworzenie nowych rzeczy na ponad dwa lata. Być może teraz jest podobna sytuacja a obwieszczenie przez Quebonafide, że to koniec jego kariery jest tylko udramatyzowanym komunikatem „potrzebuję przerwy”. Muzyk nie jest też typem artysty, który potrafiłby żyć długo bez tworzenia lub koncertowania. Kocha tworzyć muzykę, nie jest to dla niego tylko praca, ale sposób na życie.